Skip to content
Wróć do bloga

Drabina bez pierwszego szczebla — Stanford liczy, ile AI kosztuje młodych programistów

Stanford HAI opublikował rozdział o gospodarce w AI Index 2026. Rekordowe inwestycje, rekordowa adopcja, mierzalne wzrosty produktywności — i jedna liczba, która psuje ten obraz: zatrudnienie najmłodszych programistów w USA spadło w ciągu roku o prawie jedną piątą, podczas gdy ich starsi koledzy dalej są zatrudniani.

Zespół Stop Robotom
··6 min czytania

Przez dwie dekady powtarzano młodym ludziom jedno zdanie: „naucz się programować, a pracę znajdziesz zawsze". Kursy, bootcampy, „przebranżowienie w 12 tygodni". Dziś Uniwersytet Stanforda w swoim dorocznym raporcie o sztucznej inteligencji pokazuje, że to zdanie przestało być prawdziwe — i to akurat w tej branży, która sama zbudowała narzędzia, które je unieważniły.

Co mówi raport

AI Index 2026, przygotowywany przez Stanford Institute for Human-Centered AI, to jedno z najpoważniejszych zestawień danych o AI na świecie. Czwarty rozdział, poświęcony gospodarce, w większości brzmi jak laurka:

  • globalne inwestycje korporacyjne w AI sięgnęły w 2025 roku 581,7 mld dolarów — o ok. 130% więcej niż rok wcześniej,
  • z generatywnej AI korzysta już 53% populacji — szybciej niż kiedykolwiek przyjmowały się komputery osobiste czy internet,
  • 88% badanych organizacji używa AI w jakiejś formie,
  • wymagania dotyczące umiejętności AI pojawiają się w 2,5% wszystkich ogłoszeń o pracę w USA — prawie czterokrotnie więcej niż dekadę temu,
  • produktywność w obsłudze klienta i tworzeniu oprogramowania rośnie o 14–26%.

A potem, między wykresami inwestycji a wykresami adopcji, pojawia się zdanie, które powinno trafić na pierwsze strony gazet: zatrudnienie programistów w wieku 22–25 lat spadło w 2024 roku o prawie 20%. W tym samym czasie liczba zatrudnionych starszych programistów nadal rosła.

Do tego jedna trzecia badanych organizacji spodziewa się, że AI zmniejszy ich zatrudnienie w ciągu najbliższego roku — a najczęściej wymienianymi obszarami są operacje, łańcuch dostaw i właśnie inżynieria oprogramowania.

Kanarki w kopalni

Dane o młodych programistach nie wzięły się znikąd. Raport opiera się na badaniach Stanford Digital Economy Lab — zespołu Erika Brynjolfssona, Bharata Chandara i Ruyu Chen — którzy przeanalizowali dane płacowe firmy ADP, największego operatora list płac w USA. To nie są ankiety ani deklaracje, tylko miesięczne rekordy od 3,5 do 5 milionów pracowników w dziesiątkach tysięcy firm.

Ich praca nosi wymowny tytuł „Kanarki w kopalni?". Wnioski:

  • w zawodach najbardziej narażonych na AI (programowanie, obsługa klienta) młodzi pracownicy w wieku 22–25 lat odnotowali względny spadek zatrudnienia o 13–16% od końca 2022 roku,
  • zatrudnienie doświadczonych pracowników w tych samych zawodach pozostało stabilne lub rosło,
  • spadek dotyczy przede wszystkim zawodów, w których AI zastępuje pracę, a nie tych, w których ją wspiera.

Najważniejsze jest jednak to, czego ta liczba nie mówi. Nikt masowo nie zwalnia młodych programistów. Oni po prostu nie są zatrudniani. Nie ma dramatycznych nagłówków o zwolnieniach grupowych, bo nie ma kogo zwalniać — drzwi zamknięto, zanim ktokolwiek przez nie przeszedł.

„To tylko stopy procentowe"

Najczęstsza kontrargumentacja brzmi: to nie AI, to koniec taniego pieniądza. Po pandemicznym boomie firmy technologiczne przejadły się rekrutacjami, stopy poszły w górę, przyszła korekta.

Zespół Brynjolfssona sprawdził to w lutym 2026 roku. Wynik? Stopy procentowe wpływają na zatrudnienie ogólnie, ale nie wyjaśniają, dlaczego spadek jest tak nieproporcjonalnie skupiony na młodych ludziach w zawodach narażonych na AI. Co więcej, zawody najbardziej narażone na AI są średnio mniej wrażliwe na stopy procentowe.

Uczciwie trzeba dodać: badacze zaznaczają, że przy najsurowszych kontrolach efekt AI staje się statystycznie wyraźny dopiero w 2024 roku, a wcześniejsze spadki to mieszanka różnych czynników. Ale to akurat nie pociesza. To znaczy, że najgorsze nie było efektem ubocznym pandemii — zaczęło się, gdy narzędzia do generowania kodu stały się naprawdę dobre.

Odbicie, które omija początkujących

Optymiści wskażą, że ogłoszeń dla programistów znowu przybywa. Dane Indeed Hiring Lab rzeczywiście pokazują wzrost od połowy 2025 roku. Tylko że:

  • liczba ofert dla programistów w USA wciąż jest ok. 27% poniżej poziomu sprzed pandemii,
  • 71% wzrostu ogłoszeń między majem 2025 a majem 2026 dotyczyło stanowisk seniorskich,
  • ponad jedna trzecia nowych ofert ma „AI" w samej nazwie stanowiska.

W Polsce obraz jest bliźniaczo podobny. Według raportu No Fluff Jobs tylko ok. 5% ofert w IT jest skierowanych do juniorów, podczas gdy w latach 2021–2022 była to nawet jedna piąta rynku. Na jedno ogłoszenie juniorskie przypada średnio 47 kandydatów — ponad dwa razy więcej niż na ofertę dla seniora.

Rynek się odbija. Ale odbija się ponad głowami tych, którzy dopiero chcą na niego wejść.

Co jest pomijane w narracji

Korporacyjna opowieść o AI brzmi tak: narzędzia zwiększają produktywność o jedną czwartą, więc zespoły mogą robić więcej. Świetnie. Tylko „więcej" znaczy „więcej za mniej osób" — a pierwsi do wycięcia są ci, których praca była najprostsza do zautomatyzowania: poprawianie błędów, pisanie testów, proste CRUD-y, migracje. Czyli dokładnie to, na czym uczyło się każde pokolenie programistów.

Tu jest pułapka, o której mało kto chce mówić:

  • senior nie rodzi się seniorem. Każdy doświadczony inżynier był kiedyś juniorem, który psuł produkcję i uczył się na własnych błędach,
  • jeśli firmy przestaną zatrudniać początkujących, za pięć–dziesięć lat zabraknie ludzi, którzy rozumieją, co AI właściwie wygenerowała,
  • nikt nie płaci za tę przyszłą lukę dziś — więc nikt nie ma motywacji, by jej zapobiec.

Każda firma z osobna zachowuje się racjonalnie: po co płacić juniorowi, skoro asystent AI zrobi to taniej? Ale suma racjonalnych decyzji daje irracjonalny wynik — branżę, która zjada własną przyszłość.

A kto ponosi koszt? Nie inwestorzy, którzy wpompowali w AI ponad pół biliona dolarów. Nie zarządy, które raportują wzrost produktywności. Koszt ponosi 22-latek z dyplomem informatyki i kredytem studenckim, który wysyła setne CV i nie dostaje nawet odmowy.

Pytanie, które powinniśmy zadać

Raport Stanforda sam przyznaje, że wzrosty produktywności są mierzalne w wąskich zadaniach, ale na poziomie całej gospodarki dowody są wciąż wczesne i niejednoznaczne. Innymi słowy: nie wiemy jeszcze, czy AI rzeczywiście czyni gospodarkę bogatszą. Wiemy natomiast, że już teraz czyni życie konkretnych młodych ludzi trudniejszym.

Czy zgadzamy się na świat, w którym korzyści z automatyzacji są hipotetyczne i rozłożone w czasie, a jej koszty — realne i natychmiastowe?

Drabina kariery wciąż stoi. Tylko ktoś po cichu odpiłował jej pierwszy szczebel — i udaje, że to postęp.

Źródła

Powiązane Teksty